Plastyczność rozwojowa przejawia się w przystosowaniu młodego organizmu do środowiska, poprzez wchodzenie w interakcje z nim i doświadczanie go. We wczesnym okresie życia zauważa się większą plastyczność mózgu, przez co dzieci z łatwością uczą się chodzić i mówić, a nauka ukierunkowana na dwujęzyczność od najmłodszych lat przychodzi im wyjątkowo naturalnie. Stąd też w terapii pojawiają się ciągle nowe metody i elementy nakierowane na rozwijanie zdolności poznawczych dziecka, kontakt z otoczeniem i rozwiązywanie problemów logicznych o stopniowanej trudności.
W neurologii jednym z ważniejszych rodzajów plastyczności jest plastyczność kompensacyjna. To ona pozwala na zmniejszenie deficytów neurologicznych po uszkodzeniach tkanki nerwowej (wypadek, udar) i poprawę funkcji – tu warto pamiętać o terapii funkcjonalnej, skupiającej się na odzyskaniu najważniejszych czynności przez współpracę wspomaganą (np. ruch bierny kończyny z niedowładem, wraz z czynną próbą napięcia mięśni przez pacjenta). Reedukacja chodu po incydentach neurologicznych nie mogłaby istnieć bez neuroplastyczności. Ponieważ przebudowa i adaptacja układu nerwowego zachodzi na każdym jego poziomie, torowanie nerwowo-mięśniowe ruchu (jak np. w terapii PNF) i kształtowanie prawidłowych wzorców, będą dawały początek wykształcaniu się nowych możliwości ruchowych.
Nie bez przyczyny mówi się, że powtórka jest matką nauki – powielanie czynności wzmacnia szlaki neuronalne, dlatego najtrudniej jest nam zacząć, a z czasem widzimy ogromne postępy w płynności ruchu, czy łatwości kojarzenia faktów i przypominania sobie zapamiętanych wcześniej informacji. Łatwiej też uczymy się nowych rzeczy, kiedy towarzyszą im silne emocje lub dodatkowe wrażenia czuciowo-ruchowe. Jak mawiał Benjamin Franklin – „Powiedz mi, to zapomnę. Naucz mnie, to może zapamiętam. Zaangażuj mnie, to się nauczę.” Tutaj również można łatwo zauważyć mechanizm tworzenia się łuków odruchowych i reakcji na powtarzający się bodziec.
Jeśli mimo nieprzyjemnych skojarzeń będziemy próbowali myśleć pozytywnie o powierzonym nam zadaniu, z czasem zaczniemy zacierać negatywne wrażenie towarzyszące myśleniu o nim, zastępując je neutralnym lub nawet pozytywnym. Przykład? Podczas wykonywania pracy, słuchaj w tle ulubionej płyty / zapal świecę o zapachu który lubisz – pozwoli to na kojarzenie pozytywnego bodźca z trudnym do wykonania zadaniem, a to zdecydowanie uprości tak rozpoczęcie, jak i samo jego wykonanie.
Analogicznie można zauważyć jak reagujemy na czynniki które powtarzając się, wywoływały u nas określone emocje. Pozytywne myśli są wyjątkowo silnym narzędziem, które pozwoli nam zarówno ograniczyć negatywne emocje, jak i pozwoli fizycznie czuć się lepiej (ograniczając dojście do głosu hormonów stresu, pojawiających się w momencie obniżenia nastroju).
Mimo korzystnego wpływu neuroplastyczności, nie można zapomnieć o mniej pozytywnym jej aspekcie – przyczynia się ona do powstawania uzależnień w mechanizmie pobudzania układu dopaminergicznego (układu nagrody). W wyniku powielania „zyskownych” (przynoszących uczucie zaspokojenia potrzeb) dla organizmu czynności, dochodzi do ich utrwalenia. Nie oszukamy ludzkiej natury, która od zarania dziejów nakierowana była na poszukiwanie czynników warunkujących dobre samopoczucie (zwłaszcza w czasach, kiedy nie było ono codziennością, a rzadkim luksusem).
Jak możemy kształtować naszą neuroplastyczność? Przede wszystkim rozwiązywaniem problemów logicznych, nauką języków, planowaniem i pozytywnym nastawieniem do wyzwań, jak również aktywnością fizyczną – zwłaszcza tą, która jest powtarzalna i angażuje do pracy zarówno ciało, jak i umysł. Fascynujący jest fakt, że powstawanie nowych połączeń nerwowych i możliwość ukierunkowanego rozwoju mózgu pokazują, iż aktywność umysłowa ma realny, fizjologiczny wpływ na strukturę i funkcjonowanie mózgu.





